Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
267 postów 9390 komentarzy

Janusz E. Kamiński

jazgdyni - Navigational Officer, Marine Engineer, Trained Lifeguard, Electrical Engineer, Radio Officer, Medical Advisor, Firefighter, A Lifesaver, A Leader..A MARINER. The Workplace rated among the Top 3 Most Hazardous Places to Work. No Fixed working hours, No Hol

Upały, ulewy, manipulacje

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W tym przydługim, ale bardzo interesującym tekście staram się udowodnić, że człowiek w swojej głupocie znowu brzydko się bawi.

 

 

 

 

 

 

Dużo podróżuję... Jestem przecież marynarzem.

Po latach spędzanych na Morzu Północnym, zeszłe lato pływałem u północno – zachodnich wybrzeży Grenlandii, a teraz, dopiero co, wróciłem z Kabindy – enklawy Angoli, która jest oddzielona od macierzy Kongiem.

W rzeczy samej, muszę się interesować pogodą. Dodatkowo, w zamierzchłych czasach byłem też radiooficerem i do moich obowiązków należało odbieranie prognoz pogody na całym świecie. Często od takiej prognozy zależał kurs statku i wybrana trasa.

Czyli jakieś tam pojęcie o zjawiskach atmosferycznych mam...

A to powoduje, że żywo interesuję się pogodą, klimatem i wszystkim, co z tym jest związane.

 

Pytałem się na Grenlandii mieszkańców, czy zmienia się im klimat, jest cieplej, lodowce topnieją? Gdzie tam! Jest jak zwykle. Oni nic nie odczuwają. Podobnie jest na przeważających obszarach Ziemi. Nie ma zmian globalnych.

 

Jednakże nie jesteśmy ślepi. U nas w Polsce klimat się zmienił i każdy to potwierdzi. Czyżby klimat u nas się zmienił, czy tylko pogoda jest nietypowa?

Warto więc podać definicję klimatu. Podam moją uproszczoną:

 

Klimat to zespół zjawisk pogodowych, takich jak zachmurzenie, opady atmosferyczne, temperatura i wiatry występujące na danym obszarze w okresie wieloletnim, standardowo minimum 30 lat.[1]

 

Więc raczej nie mamy prawa już mówić o zmianie klimatu, tylko, że na naszym obszarze występują nietypowe stany pogodowe. Jak ta zima w kwietniu, czy właśnie mijające sierpniowe upały z temperaturami do 38 stopni.

Polska leży w strefie klimatu umiarkowanego. Powinniśmy mieć wyraźnie zaznaczone cztery pory roku i płynne przechodzenie od zimy do lata i odwrotnie. To ostatnio jest zaburzone. Śnieg potrafi spaść na początku października, lub sroga zima trwać w kwietniu. Latem są nawałnice i nawet tornada, temperatura sięga do 40 stopni, podczas gdy zimą może spaść do minus 30. Nasila sie to od paru lat.

 

Powszechna opinia światowa, popierana przez rządy i oficjalne agencje międzynarodowe, stwierdza, że jest to efekt globalnego ocieplenia wywołanego działaniem antropogenicznym, czyli przemysłową aktywnością człowieka. Większość niezależnych naukowców twierdzi, że jest to wierutna bzdura, bo wpływ człowieka na globalne zasoby atmosferyczne nie przekracza 2%. Moim osobistym zdaniem, rozpętana histeria wokół globalnego ocieplenia miała wyłącznie na celu nałożenie podatku od oddychania, bo tak należy traktować wyznaczone limity CO2. Warto zauważyć, że USA, bardzo aktywny uczestnik tej histerii, nie podpisało traktatu z Kioto i nie ma określonych limitów CO2. Jak zwykle Europa popisała się kretyńską nadgorliwością, albo wręcz przeciwnie, sprytem, przy wprowadzaniu nowego podatku.

 

Uparciuch jednak będzie się wykłócał i całkiem słusznie – jeżeli to nie globalne ocieplenie, to co powoduje takie dziwne stany pogodowe obecnie?

I tu dochodzimy do ciekawostek, owianych mgłą tajemnicy.

 

Już w latach 1950 i 1960 państwa, początkowo tylko Stany Zjednoczone i Rosja, a potem również Chiny i Indie zaczęły zajmować się działalnością generalnie określaną modyfikacją pogody.[2]

 

Tak, tak, liczne instytucje naukowe, w tym oczywiście wojskowe, zostały wprzęgnięte w znajdywanie sposobów wpływania na zjawiska pogodowe.

Czyli takie manipulacje, by pogoda zmieniała się i poddawała woli człowieka.

To zresztą tysiącletnie marzenia szamanów i kapłanów. Zaklinano deszcz i zaklinano suszę. Modlono się o słońce i o dobrą pogodę. Jakie były efekty tych działań, wiadomo.

 

Intensywne prace nad modyfikacją pogody w sposób naukowy rozpoczęli równolegle w latach pięćdziesiątych Amerykanie i Rosjanie.

Chociaż prawdę powiedziawszy, sporo czasu przed nimi walkę z pogodą na małym obszarze podjęli plantatorzy owoców. Chodziło głównie o zabezpieczenie zbiorów, przeciwko gradobiciu. Wykoncypowano, że fala akustyczna rozbije formujący się grad w nadciągającej burzy.

We Francji już w minionych wiekach bito w dzwony przed zbliżającą się burzą i w czasie jej trwania, by chronić winnice. Później wynaleziono armaty gradowe. Dwojakiego typu początkowo. Jedne, które strzelały nabojami hukowymi (petardami) w chmury, drugie, które powodowały wybuchy (zazwyczaj gazu) na ziemi, a fala akustyczna, tubami, jak w starym gramofonie była skierowana w zachmurzone niebo.

Pierwsze armaty gradowe

 

To właściwie już czasy historyczne, gdzie próbowano sobie jakoś z pogodą poradzić.

Tak naprawdę, naukowo i bojowo zaczęto w latach pięćdziesiątych minionego stulecia.

Na początku zaczęto stosować jonizację suchego powietrza, aby spowodować opad deszczu. Trzeba przyznać, ze jakoś to działa, ale nie zawsze i nie wszędzie. Chyba dzisiaj już praktycznie nikt nie stosuje.

 

Natomiast dosyć powszechnie stosowane jest tzw. "zasiewanie chmur" (cluds seeding). [3] Co to takiego? To celowe rozpylanie substancji chemicznych w chmurach (od dołu z ziemi lub ponad chmurą, z samolotu), tak, aby spowodować opad deszczu lub śniegu. Używa się tego także do likwidacji gradu, oraz rozpraszania mgły.

Wiele substancji chemicznych jest w użyciu. Chyba najpopularniejszy jest jodek srebra, ale też suchy lód (stały CO2), lub też ciekły propan, który produkuje kryształki lodu w chmurach w wyższych temperaturach niż jodek srebra.

A ostatnio bardzo obiecująco wygląda zasiewanie substancjami higroskopijnymi, jak choćby zwykła sól kuchenna.

Bez wnikania w dokładne detale, szereg procesów chemicznych i fizycznych po zapyleniu chmury powoduje wytworzenie się dostatecznie dużych kropel wody lub kryształków lodu, które opadną na ziemię, w postaci deszczu lub śniegu.

Efektywność tej metody jest znaczna, jak możemy się co roku przekonać podczas defilad na Placu Czerwonym, albo, jak pamiętamy, podczas letniej Olimpiady w Pekinie, gdzie Chińczycy przed ceremoniami otwarcia i zamknięcia rozgonili chmury rakietami z chemiczną substancją.

 

Następną istotną modyfikacją pogody jest niszczenie huraganów (Project Stormfury).[4]

Tutaj też zastosowano jodek srebra, który rozpyla się z góry na ściany oka cyklonu/huraganu, celem osłabienia siły i energii.

Próbuje się też stosować rozlewanie na oceanie, na drodze huraganu, cienkiej warstewki przyjaznych dla otoczenia olejów, celem odizolowania od źródła ciepła, czyli energii, jakim dla huraganu są wody oceanu.

Nad tego typu projektami bardzo intensywnie pracuje się w Stanach Zjednoczonych, gdzie huragany rokrocznie wyrządzają wielkie szkody.

 

Istnieją też projekty dotyczące manipulacji huraganami i burzami. Tutaj głównie chodzi o zmianę toru poruszania się formacji burzowych, tak, by ominąć zamieszkałe tereny.

W tym celu stosuje się: rozpylanie płatków sadzy, celem obniżenia temperatury i wywołania sztucznego frontu pogodowego; pokrywanie obszarów morza ciekłym azotem, aby pozbawić burze i sztormy energii; używanie laserów celem inicjowania błyskawic, co jak wiadomo rozładowuje energię burzy.

 

Wszystko to, moi drodzy robi się dzisiaj i to specjalnie się z tym nie kryjąc.

Muszę tu koniecznie podać, że jest konwencja ONZ z 1977 roku zakazująca używania modyfikacji pogody, jako broni. Czyli jest coś na rzeczy. Pogodą bardzo mocno można manipulować, jeśli wojskowi przebierają nóżkami. Jestem święcie przekonany, że w razie czego, gdy konflikt, czy wojna będzie tego wymagać, wojskowi użyją manipulację pogodą celem pokonania przeciwnika.

 

Rozmyślając nad tym, co powyżej napisałem, stawiam moją mocną hipotezę (nie dotarłem do materiałów, w których to już ktoś ogłosił):

 

To nie globalne ocieplenie spowodowane działalnością człowieka, tylko manipulacje przy modyfikacji pogody są powodem zaburzeń pogodowych i tym podobnych fenomenów, na obszarach, gdzie dotychczas nie występowały.

 

Pogoda nie podlega prostym prawom fizyki. To tak zwana dynamika nieliniowa. [5] Często zresztą przywoływana jako najlepszy przykład takich zjawisk fizycznych. Jak do filiżanki kawy powoli wlewasz mleko, to widzisz, jak na powierzchni (i wgłębi też) tworzą się duże i małe wiry, jak się przemieszczają i przenikają. To właśnie nasza pogoda w filiżance kawy.

Z powodów takich, jak ruch wirowy Ziemi, wpływ Słońca i Księżyca, istnienie prądów oceanicznych, czap lodu na biegunach i jeszcze paru pomniejszych przyczyn, pogoda na Ziemi nigdy się nie ustabilizuje. Zawsze będzie zmienna i niespecjalnie przewidywalna.

 

Pogodę i inne zjawiska dynamiki nieliniowej opisuje matematyczna teoria chaosu. [6] Tutaj ważna uwaga – chaos, naukowo nie oznacza totalnego burdelu i bałaganu. To też pewien specyficzny ład, bardzo czuły na tak zwane warunki początkowe i zakłócenia.

Wahadło z dodatkowym przegubem

kreślące krzwą chaotyczną ( za każdym razem inną)

 

Zjawiska fizyczne, w naszym przypadku pogoda, zbliżają się w sposób przypadkowy do pewnej specyficznej krzywej, zwanej atraktorem,jest jakby nieosiągalną granicą, wokół zjawiska chaotyczne zachodzą. Mogę śmiało powiedzieć, że takim atraktorem pogody jest klimat na danym obszarze.

 

trójwymiarowy atraktor różnych dozwolonych stanów chaotycznych

 

Jak powiedziałem, pogoda, jako dynamiczne zjawisko chaotyczne jest bardzo czułe na minimalne zmiany w warunkach początkowych.

Często i popularnie mówi się, że ruch skrzydeł motyla w Amazonii może spowodować tornado w Japonii.

Dlatego też twierdzę, że eksperymenty z modyfikacją pogody, gdzieś na Karaibach blisko Florydy, czy w Chabarowsku, mogą u nas w Polsce powodować lokalne tornada. A inne, gdzieś w Chinach na wyspie Hajnan, długotrwałą i mroźną zimę w całej Centralnej Europie. To oczywiście bardzo trudne do udowodnienia, ale zgodne z matematyczną teorią.

 

Puki Ziemia krąży sobie ze stałą prędkością, Słońce się nie wygłupia, najważniejsze prądy morskie – El Nino i Prąd Zatokowy są spokojne, światowa pogoda nie ma powodów do wariactw. Oczywiście są jeszcze ruchy tektoniczne i aktywność wulkaniczna. To potężne przyczyny wpływu na pogodę. Ale one statystycznie nie są zbyt częste.

Jednakże, jeśli człowiek zacznie się bawić w modyfikacje pogody, to już niczego nie możemy być pewni. Mamy jak wczoraj temperaturę 37 stopni; później w nocy wprost parogodzinne oberwanie chmury, a dzisiaj zachmurzenie z temperaturą zaledwie 20 stopni. To są potężne zmiany na małym obszarze w wyjątkowo krótkim czasie. Śmiem twierdzić, że normalny rytm pogodowy został zakłócony.

 

Czy dzieje się tak z przyczyn naturalnych, po prostu wieloletnich okresowych zmian klimatu, czy spowodował to człowiek swoimi manipulacjami przy modyfikacji pogody?

Ja mówię, że znowu zaczęliśmy igrać z siłami, które na razie nas przerastają. Jeszcze więcej takich lekkomyślnych eksperymentów, a rozpieprzymy pogodę na Ziemi doszczętnie.

 

 

 

[1]     //pl.wikipedia.org/wiki/Klimat   

[2]     //en.wikipedia.org/wiki/Weather_modification

[3]     //en.wikipedia.org/wiki/Cloud_Seeding

[4]     //en.wikipedia.org/wiki/Project_Stormfury

[5]     //en.wikipedia.org/wiki/Nonlinear_dynamics#Nonlinear_differential_equations

[6]      //en.wikipedia.org/wiki/Chaos_theory

  

 

 

 

KOMENTARZE

  • Witaj. Napisałeś:
    //Powszechna opinia światowa, popierana przez rządy i oficjalne agencje międzynarodowe, stwierdza, że jest to efekt globalnego ocieplenia wywołanego działaniem antropogenicznym, czyli przemysłową aktywnością człowieka. Większość niezależnych naukowców twierdzi, że jest to wierutna bzdura, bo wpływ człowieka na globalne zasoby atmosferyczne nie przekracza 2%. Moim osobistym zdaniem, rozpętana histeria wokół globalnego ocieplenia miała wyłącznie na celu nałożenie podatku od oddychania, bo tak należy traktować wyznaczone limity CO2. Warto zauważyć, że USA, bardzo aktywny uczestnik tej histerii, nie podpisało traktatu z Kioto i nie ma określonych limitów CO2. Jak zwykle Europa popisała się kretyńską nadgorliwością, albo wręcz przeciwnie, sprytem, przy wprowadzaniu nowego podatku.//

    - Wg mnie nie ma pewności, że global warming jest bzdurą, więc jako ludzkość powinniśmy na zimne (w tym przypadku na gorące) dmuchać i maksymalnie ograniczyć emisję CO2. W trybie pilnym trzeba wybudować elektrownie wiatrowe i atomowe. Jeżeli inne państwa mogą, to chyba Polska też?
  • @
    ...chemtrails...to jest przyczynek...rozpylają jakieś ch*jostwo w powietrzu ...tzn aluminium odbijające promienie słoneczne i podobno kwas siarkowy...
    stosują przyjemne z pożytecznym ..kiedyś widziałem okładkę jakiegoś czasopisma pop-nauk i zajrzałem do środka i aż oniemiałem ...rozpylanie aluminium jest przez takie media usprawiedliwiane tym, że jest globalne ocieplenie i czeba schładzać planetę Ziemię ...qrwa mać z nimi...balcerowicz schłodził gospodarkę , teraz jakieś diabelskie sługusy schładzają planetę , za nasze pieniądze ...pozdrawiam niepoprawnie
  • @Mind Service 20:26:14
    ..Mind, nie ulegaj propagandzie atomowej ...to francuziki i szwaby chcą się pozbyć złomu ze swojego terenu, a Polaczki to skonsumują ...tu jest kierunek działania ..pokazać tzw. zachodowi gest kozakiewicza...mamy złoża geotermalne na 80 -cio procentach powierzchni Polski, moglibyśmy być samowystarczalni, ale widzisz ktoś to blokuje i wciska nam kit o ocipieniu, coby nas doić ...nie wykończyć , ale doić...pozdrawiam niepoprawnie
  • @Mind Service 20:26:14
    Może masz rację... no, częściowo.

    Czemu Amerykanie nie przejmują się emisją CO2???
  • W samo sedno...
    Poza tym, że jest jeszcze kilka interesujących faktów w tym temacie.

    Ale.. świetny artykuł.
  • @trybeus 20:31:26
    - OK, niekoniecznie elektrownie atomowe, ale wiatrowe, energia geotermalna... Dlaczego w tym kierunku nic się nie dzieje? Tylko ciągły lament, że trzeba płacić za CO2 ...
  • @trybeus 20:26:22
    Nie poruszyłem chemitrails, bo to temat na cały osobny wpis.
    Wg. oficjalnych źródeł, to ciągle teorie spiskowe. Ha, ha.
  • @jazgdyni 20:38:57
    ... no tak chemtrails jest na cenzurowanym, ale opryski chemiczne wg tej gazety to już tzw "inżyniernia pogodowa"...przez całe lato obserwowałem smugi ...jest zasadnicza różnica smug ze spalin samolotu (one są widzialne przez niecałą minutę), a te chemi wiszą do pół godziny, a czasem dłużej i widać wyraźnie efekt opadowy...ciule sypią na potęge ...
  • @Mind Service 20:38:42
    ..no bo to jest biznes ...dlaczego Polska ma być samowystarczalna ...to jest dla żydków nie do przyjęcia ..trzeba gojom wmówić, że co2 im szkodzi i basta ...goje lemingi łykną, bo tak "godajom w telewizorze"...ha ha ha
  • @Mind Service 20:38:42
    ...poza tym Ojciec Rydzyk pokazał , jak wykorzystać energię geotermalną...powinno platfusom i innym lewackim dziadom być przy najmnie głupio, a i tak ci co bruździli O. Rydzykowi z geotermią toruńską to wyszli na pospolitych prostaków...:)
  • Piąteczka :)
    Dzięki za fajny artykuł. Wziąłeś sobie do serca życzliwe rady Rangera he he I dobrze! :)) Jeszcze coś tam było o przebiegunowaniu planety, ale niedokłądnie słuchałem. Tych naturalnych czynników jest cała furka, ale czy ów najbardziej nieprzewidywalny czynnik, czyli ludzki, działający w tym zakresie co piszesz może generować efekt motyla, to raczej wątpie. Co innego Fukushima, Czernobyl, próby jądrowe - raczej ta skala.
  • Ciekawy ten atraktor.
    //trójwymiarowy atraktor różnych dozwolonych stanów chaotycznych//

    Gdyby tak można było zobaczyć model ludzkiego zachowania, kiedy atraktorem jest Dekalog i porównać z modelem, kiedy atraktorem jest miłosierdzie.
  • @jazgdyni 20:38:57
    "Nie poruszyłem chemitrails, bo to temat na cały osobny wpis.
    Wg. oficjalnych źródeł, to ciągle teorie spiskowe. Ha, ha."

    Napisz, proszę. To szalenie ciekawe.

    Notka na 5* z przytupem i zakrętasem. Howgh!
  • @Queseek 22:50:52
    //A tak na maraginesie, to wszyscy w domu, czy masz po prostu gorszy dzień//

    - chyba rzeczywiście dzisiejszy dzień nie należy do najlepszych. Choćby z powodu takiego Andy-aandego, menela chorego z nienawiści, który się do mnie przyczepił i spamuje od dwóch dni po całym portalu kłamstwa wobec mnie.

    Co do zmian klimatu - to powtórzę: skąd wiesz, że emisja CO2 nie ma wpływu na temperaturę globalną? Więc dlaczego nie budować choćby takich elektrowni wiatrowych, co może pomóc a napewno nie zaszkodzi. Nawet powietrze, którym oddychamy będzie czystsze. To źle?

    I sprawa trzecia: w jakim celu lansujesz na nE Jana Pająka, jego magnokrafty, ufo i totalizm? Nie odpowiedziałeś w poprzedniej notce Jazgdyni.
  • @Czartoryski 22:57:16
    //jesli jestes platnym najemnikiem, to tez pomysl co czeka cie potem// - nie jestem żadnym najemnikiem jak niektórzy na nE, a co do Twojego wpisu, to myślę, że patrzysz na świat w zbyt czarnych barwach. O NWO, jak wszyscy słyszałem, ale co to wspólnego z limitami CO2 ?
  • @Queseek 00:32:26
    Wow! Humor mi się od razu poprawił po tym (tfu)Andym, jak to przeczytałem. He he he!

    Ale może napisz - w związku z tym ociepleniem klimatu i CO2 - dlaczego ci niewidzialni okupanci nie działają na rzecz ograniczenia tego?

    No i nie pan - w Internecie wszyscy są na ty. Chyba, że ktoś ma wyraźnie manię wielkości - to takich buców tytułujemy pan, eminencjo, księciu, królu, itp. - w zależności jak taki sobie życzy :)
  • Pogada
    Każdy o pogodzie pogada, bo się zna. Tłumaczy sobie zjawiska na swój sposób, coś jak stara Maciejowa, która zobaczywszy wygniecione w zbożu kręgi, wyprodukowane na skutek nocnych zapasów Janka z Jagną, stwierdziła, że to ślady po UFO.
    Mimo tego całego grzebania przy pogodzie sprawdzalność krótkoterminowych prognoz pogody sięga 80%. Gorzej jest z prognozami tygodniowymi, czy dwutygodniowymi.

    Jeszcze w połowie ubiegłego wieku dziadek, którego łupało w kościach na zmianę pogody był cennym członkiem rodzimy rolnika, bo łupanie dziadka sprawdzało się, a prognozy IMGW raczej nie.

    Kiedyś o chemtrailsach pisał jakiś nasz lokalny Daeniken, że to rozpylone aluminium, które powoduje u ludzi Alzheimera. A przecież prościej jest dodać je do szczepionek, czy żywności. Jest to też bardziej ekonomiczne, bo koszty takiego preparowania artykułów można upchnąć w końcową cenę, czyli truty sam zapłaci za truciznę.
    I znowu o sobie znać daje Maciejowa, która na dodatek uważa, że truciciele są filantropami.

    Proszę wziąć do ręki jakiekolwiek opakowanie produktu żywnościowego, kosmetycznego, chemii stosowanej w gospodarstwie domowym i co widzimy... Wszystko to produkowane jest przez duże, ponadnarodowe koncerny. Spójrzmy na opakowanie margaryny, innych produktów spożywczych, słodyczy... i znowu to samo. Policzmy te kubiczne metry wypijanej Pepsi i Coli, których skład dotąd okryty jest tajemnicą. Mamy dają pić to świństwo nawet małym dzieciom.
    Pewnie uspakajają się tak, jak kiedyś spotkany przeze mnie tęgi alkoholik, który zszedł już na denaturat. Tłumaczyłem mu, że jest to szkodliwe dla zdrowia o czym świadczy trupia czaszka, a on spojrzał na mnie pobłażliwie i zacytował jakiś przepis z lat 50-tych ubiegłego wieku, który mówił, że w sklapach spożywczych nie można sprzedawać trucizn.

    Na koniec rzucam teoryjkę, że właśnie te ogromne koncerny puszczają te bujdy chemtrailsowe, bo wtedu ludziska zadzierają głowę do góry, a nie zwracają uwagi na to co jedzą, czy piją. Taki delikwent nie mając wpływu na chemtrailse przyjmują je jako dopust boży i uspakaja się, bo ma ewentualnego winowajcę swoich dolegliwości.
  • @tadman 14:22:35
    Diagnoza Grześkowiaka
    http://www.youtube.com/watch?v=b4DN7TVekbw
  • 5*
    No po prostu rewelacja!
  • @tadman 14:22:35
    Dlatego chemitrailsów Tadeuszu nie tykałem, bo to bógwico. Cała reszta tego co napisałem, jest precyzyjnie udokumentowana.

    Z tych takich spiskowych hipotez można jeszcze dorzucić manipulacje (wstrząsy) tektoniczne, wywołujące tsunami i inne trzęsienia ziemi.
  • @sigma 19:30:36
    :)))) - dzięki

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej